Rozumny odbiór

Zdjęcie: Denise Jans / Unsplash

23 maja 2022

Raczej nas cieszy, kiedy tematy związane z wiarą katolicką zyskują zainteresowanie ze strony twórców kina. Trzeba jednak przyznać, że niewiele jest produkcji religijnych, które nie rozczarowują. Na ogół zawodzi nas forma. Katolik w kinie rzeczywiście powinien być wymagający. Tak jak nasza wiara musi być rozumna, tak rozumny powinien być nasz odbiór.

 

Niedawno na ekrany polskich kin wszedł film Marca Pontecorvo z 2020 roku zatytułowany Fatima – produkcja wyczekiwana przede wszystkim przez wiernych związanych z szerzeniem kultu Niepokalanego Serca Maryi. Historia objawień, jakie miały miejsce w Cova da Iria (Dolinie Pokoju) w 1917 roku, doczekała się wielu publikacji książkowych, jak również kilku ekranizacji. Marco Pontecorvo nie jest pierwszym reżyserem, który postanowił zmierzyć się z tym trudnym tematem. Prześledzenie, w jaki sposób artyści kina opowiadali o tej wyjątkowej historii, pomoże nam zrozumieć, na co warto zwrócić uwagę, kiedy oglądamy film dotyczący świętych wydarzeń.

Fatima w kinie

Pierwszy obraz filmowy na ten temat, Święta Pani z Fatimy w reżyserii Rafaela Gila, został zrealizowany stosunkowo późno, bo dopiero w 1951 roku. Zdaniem krytyków reżyser w miarę wiernie oddał historię objawień, umieszczając ją na tle toczącego się w Portugalii konfliktu między władzą, która dąży do zniszczenia Kościoła i religii, a wiejską społecznością, dla której wiara jest źródłem siły i nadziei. Po upływie sześćdziesięciu lat ten świetnie wyreżyserowany i zagrany film ogląda się ze wzruszeniem. Rafael Gil to autor wielu produkcji, które zajmują w historii hiszpańskiego kina szczególną pozycję.

Na kolejną realizację nie trzeba było czekać długo, bo już rok później na ekrany kin wszedł film pt. Objawienia Matki Boskiej Fatimskiej – dzieło niemieckiego reżysera Johna Brahma wyprodukowane przez Amerykanów. Wydaje się, że celnie scharakteryzował ten film jeden z internautów: „Chociaż jest to film o poważnej tematyce religijnej, zrobiony jest raczej lekko i przygodowo, w stylu wytwórni Hollywood. Mnie wzruszył, ale i miejscami rozbawił. Postaci dzieci są bardzo ujmujące, ich przyjaciel złodziejaszek dodaje zdarzeniom humoru i brawury. Całość warta obejrzenia, dla tych, którzy nie szukają tylko głębokich przeżyć religijnych, ale również zwyczajnej rozrywki”. Widzimy zatem, że dla niektórych odbiorców pożądaną cechą filmu, niezależnie od tematu, zawsze będzie jego potencjał rozrywkowy.

Z kolei Objawienia w Fatimie to francusko-portugalski film dramatyczny z 1991 roku, który jest bardzo wierną rekonstrukcją wydarzeń z Cova da Iria. Reżyser Daniel Costelle napisał książkę pt. Fatima. Cud i Trzy Tajemnice, w której przybliża, dlaczego przedstawił historię trojga dzieci oraz trzech słynnych tajemnic. Costelle był głównie dokumentalistą, zajmującym się tematem drugiej wojny światowej. Objawienia w Fatimie to jedyny jego film fabularny, który swą wierność wydarzeniom zawdzięcza właśnie zamiłowaniu twórcy do filmu dokumentalnego. Obraz dopełniają końcowe sceny nakręcone podczas pokazu przedpremierowego, w których pojawiają się siostra Łucja i papież Jan Paweł II.

W związku z tą złożoną naturą filmu jako fenomenu artystycznego z jednej strony ma on możliwość pokazania tak trudnych do przedstawienia zjawisk jak objawienia Matki Bożej, z drugiej jednak właśnie przez wielość używanych języków narażony jest na niebezpieczeństwo niespójności przekazu.

I znowu po dobrym filmie Costellego przychodzi czas na słabszą ekranizację. Fabrizio Costa, twórca włosko-portugalskiej telewizyjnej koprodukcji Fatima z 1997 roku, podobnie jak jego poprzednicy, koncentruje się na pokazaniu sytuacji politycznej w Portugalii. Szczególnie podkreśla rolę masonerii, która widziała w Kościele największą przeszkodę w realizacji planów przekształcenia Portugalii w państwo laickie. Samą historię objawień poznajemy z opowieści głównego bohatera, wspominającego pod koniec życia wydarzenia, których był uczestnikiem. Zdaniem krytyków film nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród wielu podobnych religijnych produkcji, a wplecione w narrację love story wydaje się banalne i schematyczne.

Bardzo ciekawe od strony artystycznej jest przedstawienie objawień fatimskich w filmie braci Iana i Dominica Higginsów – katolików, którzy w 2003 roku założyli niezależne studio filmowe i zaczęli realizować własne obrazy krótkometrażowe. Ich Trzynasty dzień. Fatima z 2009 roku powstał trochę przez przypadek, gdyż początkowo autorzy chcieli zrekonstruować jedynie cud słońca (dlatego w filmie wykorzystane zostały autentyczne zdjęcia tego wydarzenia z 1917 roku). Zaczynając realizację, Higginsowie nie przypuszczali, że zebrany materiał rozrośnie się w pełnometrażową fabułę. Większość zdjęć plenerowych została zrealizowana na miejscu objawień i w dokładnych replikach domów pastuszków z Fatimy, dlatego mamy wrażenie oglądania filmu z lat dwudziestych XX wieku. Specyficzne kadry i oświetlenie sugerują, że materiał został nakręcony bezpośrednio podczas samych wydarzeń.

Oczywiście to nie wszystkie filmy opowiadające o objawieniach fatimskich. Zostały zrealizowane również przynajmniej dwa filmy animowane inspirowane Fatimą. Myślę jednak, że możemy zatrzymać się w tym miejscu, ponieważ pięć wyżej wymienionych obrazów filmowych pokazuje nam doskonale, jakie mogą istnieć tendencje w kinematografii, kiedy sięga ona po tematy religijne. 

Bez kanonu

Nie istnieje oficjalne nauczanie Kościoła na temat tego, jak należy realizować filmy religijne, więc poruszamy się w obszarze osobistych sądów, preferencji i gustów. Przez całe wieki sztuka religijna rozwijała się w kontekście liturgii, która była nie tylko centralnym tematem sztuki, ale również wyznaczała kanon tego, co jest i nie jest dopuszczalne. Z czasem ten ścisły związek zaczął się rozluźniać. Współczesny artysta wydarzenia opisane w Piśmie Świętym i wszelkie historie ważne dla katolików może przedstawić w dowolny sposób, także wzbudzający kontrowersje. Twórczość religijna, jak każdy inny rodzaj twórczości, jest dziś raczej ekspresją wiary (lub wątpienia) niż językiem, którym przemawia Kościół.

Jeśli film porusza temat wiary, jego treść jest z rodzaju najpoważniejszych, dlatego niestosowne wydają się wątki komiczne czy romantyczne, których celem jest wyłącznie uczynienie filmu „atrakcyjniejszym” dla współczesnego widza szukającego w kinie rozrywki.

Film jako rodzaj sztuki powstał już w zupełnym oderwaniu od liturgii, dlatego kanon przedstawiania tematów religijnych w kinie nigdy się nie wytworzył. Byłoby to zresztą niezwykle trudne, gdyż dzieło filmowe powstaje przy współpracy wielu różnych dziedzin sztuki. W jakimś sensie nawiązuje ono do malarstwa – każdy kolejny kadr filmu powinien być odrębnym obrazem, który oddziałuje na widza niezależnie od samej fabuły. Obok tego „malarskiego” aspektu film odsyła nas do literatury – tutaj najważniejsza jest opowiadana historia, jej dramaturgia, logika wydarzeń. Obok tego mamy również warstwę muzyczną, która nie tylko towarzyszy obrazom i akcji filmu, ale także bardzo często jest samoistnym dziełem. I wreszcie niezwykle ważnym aspektem jest gra aktorów.

W związku z tą złożoną naturą filmu jako fenomenu artystycznego z jednej strony ma on możliwość pokazania tak trudnych do przedstawienia zjawisk jak objawienia Matki Bożej, z drugiej jednak właśnie przez wielość używanych języków narażony jest na niebezpieczeństwo niespójności przekazu. Trudno tu przeanalizować każdy z wyżej wymienionych filmów, dlatego postaram się tylko zaproponować dwie wskazówki mogące pomóc w rozsądnej ocenie filmu poruszającego tematykę religijną, który miałby być czymś poważniejszym niż dowolną ekspresją wiary (lub wątpliwości) twórcy.

Dwie zasady

Wydaje się oczywiste, że gdy mówimy o filmach, które oparte są na faktach, zawsze kluczową zasadą będzie wierność tym faktom. Nie dotyczy to tylko produkcji o tematyce religijnej, ale w ich przypadku być może ma to szczególnie ważne znaczenie. Film fabularny oczywiście nie jest dokumentem, jednak powinien przedstawiać prawdziwą i spójną wizję tego, co się wydarzyło. Dopiero na podstawowej warstwie faktograficznej może zostać nadbudowana przez twórców jakaś artystyczna interpretacja, alegoryczna treść. Myślę, że w tym przypadku możemy odwołać się do klasycznej zasady interpretacji Biblii wypracowanej jeszcze w okresie starożytnym – alegoria zawsze opiera się na literze, czyli najpierw trzeba odczytać sens dosłowny danego tekstu biblijnego, a potem dopiero można próbować odkryć w nim sens alegoryczny. Objawienie chrześcijańskie zawsze trzyma się faktów. Jezus urodził się w konkretnym miejscu, w konkretnym czasie, w konkretnej rodzinie. Podobnie jest z objawieniami prywatnymi. Dokonują się one w bardzo konkretnej rzeczywistości i tylko w tym kontekście mogą być właściwie odczytane.

Fatima Marca Pontecorvo, podobnie jak inne realizacje, stara się w detalach oddać sytuację społeczno-polityczną w Portugali w momencie samych objawień. Jest to rzeczywiście ogromna zaleta tego filmu. Jednak poza dokładnym zarysowaniem kontekstu historycznego film nie jest wierny faktom dotyczącym samego objawienia. Mamy tu tylko jedną scenę spotkania dzieci z Aniołem Pokoju. Pojawia się on w kontekście wojny i uczy małą Łucję modlitwy o pokój. Jednak nie jest to ta sama modlitwa, której w rzeczywistości Anioł nauczył troje pastuszków, a nie tylko Łucję. W filmie został pominięty aspekt wstawienniczy, jaki jest zawarty w tej modlitwie: „O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i kocham Ciebie z całego serca. Proszę Cię o przebaczenie tym, którzy nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, którzy nie ufają Tobie i którzy Cię nie kochają”. Podczas drugiego objawienia, którego w filmie nie przedstawiono, Anioł jeszcze bardziej podkreśla wagę zadośćuczynienia za grzechy ludzi. Mówi do dzieci: „Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On jest obrażany, i dla uproszenia nawrócenia grzeszników. W ten sposób ściągniecie pokój na waszą ojczyznę”. I wreszcie zupełnie pominięte jest trzecie spotkanie z Aniołem, podczas którego ten udziela dzieciom Komunii Świętej. W tych trzech pierwszych spotkaniach wyraźnie zarysowana jest centralna idea przesłania fatimskiego, czyli wynagrodzenie za grzechy i pocieszanie Boga. Trudno zrozumieć, dlaczego wydarzenia te zostały pominięte w filmie, zwłaszcza, że doskonale nadają się do pokazania na dużym ekranie. Wierność faktom potrzebna jest przede wszystkim na płaszczyźnie „faktów duchowych”. To one są najważniejsze dla właściwego odczytania przesłania z Cova da Iria.

Druga zasada, na którą warto zwrócić uwagę, to spójność samego obrazu filmowego, innymi słowy decorum, czyli zasada zgodności treści z formą. Jeśli film porusza temat wiary, jego treść jest z rodzaju najpoważniejszych, dlatego niestosowne wydają się wątki komiczne czy romantyczne, których celem jest wyłącznie uczynienie filmu „atrakcyjniejszym” dla współczesnego widza szukającego w kinie rozrywki. Przykładowo przyjaciel złodziejaszek z Objawień Matki Boskiej Fatimskiej Johna Brahma czy wątki miłosne w Fatimie Fabrizia Costy nie tylko są niepotrzebne, ale po prostu zniekształcają wydźwięk samego przesłania. Konieczność spójności dotyczy także poszczególnych elementów dzieła, które winny współpracować w celu oddania znaczenia przedstawianych wydarzeń, a nie rywalizować ze sobą. Przykładowo zbyt efektowne obrazy czy muzyka mogą tak angażować percepcję widzów, że przysłonią im czy też zagłuszą przesłanie historii.

Trzeba przyznać, że film Marca Pontecorvo nie wprowadza wątków, który byłyby obce prawdziwej historii, a poza wspomnianym uproszczeniem fabuły wszystkie elementy raczej harmonijnie ze sobą współpracują. Reżyser skoncentrował się przede wszystkim na wewnętrznych przeżyciach Łucji i jest to niezwykle cenny wkład w przedstawienie duchowego profilu jednej z największych mistyczek XX wieku. Warto jednak potraktować ten film jako zaledwie zachętę do poznania pełnej historii objawień i ich treści.


Zostań mecenasem Verbum! Ten projekt rozwinie się dzięki Twojemu wsparciu.


Pierwodruk: Wojciech Surówka OP, Rozumny odbiór, Tota Tua 1/2022 (9)