Bóg mówi do człowieka

Zdjęcie: Vicky T / Unsplash

25 lipca 2022

Pismo Święte jest tylko zapisem Objawienia. Samo w sobie nie jest ono Objawieniem, mimo że Biblia spisana została pod natchnieniem Ducha Świętego. Czym zatem jest Objawienie?

 

Przedmiotem teologii nie jest kosmos – od badania kosmosu są astrofizyka i kosmologia. Nie jest nim także życie na ziemi, którym zajmuje się biologia. Przedmiotem namysłu teologicznego jest Bóg i człowiek oraz ich wzajemna więź w tym i przyszłym świecie, a także wypływająca z tej więzi godność człowieka na tle całego stworzenia. Tę więź nazywamy miłością. Miłość z kolei jest zasadą życia w Bogu: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16).

Nie mamy żadnego innego źródła wiedzy na ten temat, poza jednym. Jest nim Objawienie Boże. Stworzony wszechświat i prawa z nim związane są jedynie pośrednim źródłem, i to bardzo ograniczonym. Gdybyśmy zatrzymali się na wnioskach płynących z nauk fizycznych, doszlibyśmy do przykrej konkluzji, że życie indywidualnego człowieka zmierza ku śmierci, nie ku życiu. My zaś wiemy, że jest przeciwnie.

Ludzki umysł ma pewną zdolność do poznania niektórych przymiotów Boga: „Od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła” (Rz 1,19 i n.). Zachodzi jednak różnica między Objawieniem a poznaniem naturalnym. Ograniczone stworzenie nie odsłoni nam głębokości Wszechmocnego Stwórcy, co jest logiczne dla poprawnie wnioskującego rozumu. W przeciwnym razie stworzenie musiałoby mieć cechę Boga, tj. nieskończoną głębokość Stwórcy, aby zajrzeć w Jego serce, co byłoby nonsensem i trąciłoby panteizmem. Tylko Bóg może objawić samego siebie – „Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych” (1 Kor 12,10–12). Niemniej ludzki umysł jest konieczny, gdyż od zawsze wiara i rozum idą w parze. Lecz dopiero triada, czyli Objawienie Boże, Duch Święty prowadzący do całej prawdy oraz umysł ludzki wraz z naturalną swą zdolnością, tworzy właściwy układ, byśmy zaczęli pojmować sprawy Boże. Należy jednak pamiętać, że czym innym jest Objawienie, kim innym Duch Święty, a czym innym umysł ludzki.

Objawienie

Tym, który objawia, odsłania, jest Bóg. Człowiek nigdy nic nie objawia. Istnieją co prawda osoby posłane przez Boga, tacy jak prorocy, którzy wygłaszają proroctwa, bądź tacy jak kapłani, którzy głoszą Słowo Boże, lecz oni niczego nie objawiają.

A zatem czym jest Objawienie Boże? Aby poprawnie odpowiedzieć na to pytanie, należy się zastanowić, jaki fakt nazywamy Objawieniem. Kto jest stroną objawiającą, a kto adresatem Objawienia? W jakich warunkach się ono wydarzyło (czas, miejsce i kontekst)? Czego dotyczy treść Objawienia? I gdzie tę treść możemy znaleźć?

Objawienie w łacinie kościelnej definiuje się za pomocą pojęcia revelatio, a w biblijnej grece – apokalypsis (ἀποκάλυψις). W pierwszym przypadku słowo pochodzi od łacińskiego velatio, czylizakrycie czegoś”, i przedrostka re-, oznaczającego działanie przeciwne. Takie samo jest greckie znaczenie, gdyż -kalypsis znaczy „coś zasłoniętego, zakrytego”, zaś przedrostek ap(o)- wyraża odwrotność znaczeniową, czyli w tym przypadku „odsłanianie tego, co było zakryte”. Patrząc z tej perspektywy, można by rzec, że nie tylko ostatnia księga Biblii, ale także całe Pismo Święte jest zapisem wielkiej „apokalipsy”, wielkiego odsłaniania spraw zakrytych. Należy przy okazji podkreślić, że Pismo Święte jest tylko zapisem Objawienia. Samo w sobie nie jest ono Objawieniem, mimo że Biblia spisana została pod natchnieniem Ducha Świętego.

Tym, który objawia, odsłania, jest Bóg. Człowiek nigdy nic nie objawia. Istnieją co prawda ludzie posłani przez Boga, tacy jak prorocy, którzy wygłaszają proroctwa, bądź tacy jak kapłani, którzy głoszą Słowo Boże, lecz oni niczego nie objawiają. Tylko Bóg objawia albo bezpośrednio prorokom, albo przez swoich posłańców, zwanych aniołami. Aniołowie uczestniczą w przekazywaniu Objawienia wtedy i tylko wtedy, kiedy posłuszni Bogu przekazują całość tego, co mieli do przekazania, nie dodając nic do tego, ani też nie ujmując niczego z tego, co Bóg chciał przez nich objawić. Treść, którą przekazują, kieruje uwagę na głębszą istotę Objawienia, która odsłania się w innym miejscu.

Objawienie nie jest spisanym słowem, ale słowem żywym, wypowiadanym przez Boga do konkretnej osoby, usłyszanym przez nią, a nawet w większym stopniu doświadczonym w określonych warunkach, miejscu i czasie. Stąd całość tych warunków i wypowiadanego w tychże warunkach Słowa Boga jest Objawieniem, nie tylko znaczenie słów i nie ich zapis.

Słowo

Pewnej trudności w języku polskim może dostarczać nam zawężone znaczenie pojęcia „słowo”. Łacińskie verbum ma bogatsze odniesienie, natomiast najszerszy zakres znaczeniowy ma grecki termin logos (λόγος). Logos to sens, ukryta mądrość, wewnętrzna logika faktów i następstw, ich swoista wewnętrzna tożsamość. Biblijny Logos jest Słowem Boga, Jego życiem i światłem, które nie zatrzymuje nas na słowach, ale odkrywa przed nami tajemnice Boga. Logos nie jest murem, na którym się zatrzymujemy bądź o który się rozbijamy. Przeciwnie, jest on pomostem i drogą, która prowadzi nas ku głębszym prawdom. Stąd jeśli w niniejszym artykule posługujemy się pojęciem „Słowo Boga”, to robimy to w biblijnym rozumieniu Logosu.

Syn-Słowo jest kwintesencją Objawienia, jego szczytem, źródłem i pełnią. Ku Niemu zmierzają proroctwa i z Niego wypływają dogmaty Kościoła.

Jedynym w swoim rodzaju Słowem Boga, w którym Stwórca odsłonił swoją głębię, jest Jego Syn, Logos, który „stał się ciałem” (J 1,14). Syn-Słowo jest kwintesencją Objawienia, jego szczytem, źródłem i pełnią. Ku Niemu zmierzają proroctwa i z Niego wypływają dogmaty Kościoła. Pełnia Objawienia wypływa z wcielonego Słowa, z tego konkretnego czasu od zwiastowania do momentu wniebowstąpienia. Duch Święty, który zstąpił w dniu Pięćdziesiątnicy, pomaga je zrozumieć, przyjąć, doprowadzić nas do całej prawdy i „przypomnieć wszystko” (J 14,26). Lecz Objawienie dokonało się wcześniej. Jest nim życie Jezusa Chrystusa na ziemi – nie tylko Jego słowa, lecz cała Osoba, cuda, przez które objawił swą chwałę oraz dzieło odkupienia. To Objawienie domknęło się, jak Kościół uczy, wraz ze śmiercią ostatniego z apostołów, św. Jana Ewangelisty, który tak o tym pisał: „To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione” (1 J 1,1). A zatem nie komuś jeszcze innemu, tylko im, apostołom, zostało to objawione. Kościół zbudowany jest na tym fundamencie.

Może zrodzić się pytanie, co w takim razie z objawieniami zapisanymi w Starym Testamencie. Namysł teologiczny podpowiada, że są one światłem ukierunkowującym ku Objawieniu, które miało nadejść. Tego światła doświadczały niektóre osoby wybrane przez Boga, natchnione Duchem Świętym. Poznawały one prawdy Boże, prowadzące ludzkość etapami historii zbawienia do czasów Mesjasza. Dopiero Syn Boży w pełni objawia Boga: „Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11,27). Stąd wizje, proroctwa, doświadczenie obecności Boga i Jego słów w Starym Testamencie możemy technicznie nazwać prolegomeną Objawienia. Po zmartwychwstaniu Chrystus „od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego” (Łk 24,27).

Ewangelia

Objawienie nie jest zatem wizją prorocką wypisaną atramentem na pergaminie zwoju księgi biblijnej. Nie jest ono zbiorem listów nowotestamentowych wydrukowanych na kartach Pisma Świętego. Jest natomiast spotkaniem Osoby Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa, z tymi, których wybrał na apostołów, by im objawić prawdziwego Boga: „Kto Mnie widzi, widzi i Ojca” (J 14,9). Oni to właśnie z doświadczeniem Objawienia zostali posłani na cały świat, by głosić Ewangelię. Jest to Ewangelia o Bogu, który przedstawia się imieniem „Ojciec, Syn i Duch Święty”; Ewangelia o Stwórcy, który jest Ojcem; Ewangelia o Ojcowskiej miłości do nas i Ewangelia o nas, którzy jesteśmy Jego dziećmi; i o życiu wiecznym, które ukryte jest w Bogu, a odsłania się przed nami w Chrystusie, Wcielonym Słowie, Synu Bożym, który umarł i zmartwychwstał, abyśmy mogli żyć. Wszelkie inne tajemnice Kościoła do tej Ewangelii prowadzą i z niej wypływają. Lecz źródło tych tajemnic jest jedno – Objawienie. Żadna inna wiedza tego nam nie przekaże. Bóg sam się przed nami odsłonił.

Prawdopodobnie odsłonięcie niektórych prawd nie jest konieczne do naszego zbawienia. Mimo niedoskonałości naszego obecnego „widzenia” i cierpień, które zniekształcają nam perspektywę Bożą, jawi się przed nami jakaś niesamowita i nieopisywalna słowami przyszłość i wyniesienie, na które podobno cały świat czeka z utęsknieniem

To, co Bóg powiedział o sobie w Objawieniu, dotyczy głębi Jego tożsamości, choć do końca nie odsłonił nam naszej. Jednak to, co już wiemy z Objawienia, wynosi nas w godności nad całe stworzenie. Święty Jan uczy: „Obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi. Lecz jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 J 1,2). Święty Paweł uzupełnia myśl: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany” (1 Kor 13,12). Lecz gdybyśmy pragnęli dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, to Chrystus odpowie: „Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą” (Dz 1,7). Prawdopodobnie odsłonięcie niektórych prawd nie jest konieczne do naszego zbawienia. Mimo niedoskonałości naszego obecnego „widzenia” i cierpień, które zniekształcają nam perspektywę Bożą, jawi się przed nami jakaś niesamowita i nieopisywalna słowami przyszłość i wyniesienie, na które podobno cały świat czeka z utęsknieniem: „Cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych” (Rz 8,18).

* * *

A zatem Objawienie jest Synem Bożym, Wcielonym Słowem, które Matka Najświętsza przyjęła i zrodziła na świat, stając się Matką Objawienia Bożego, „Światła na oświecenie pogan” (por. Łk 2,32). Tenże Syn jest Słowem Ojca i pełnią Objawienia. Starotestamentowe zapowiedzi do Niego prowadzą. Dogmaty i uznane przez Kościół prywatne objawienia tłumaczą Go. On zaś objawił nam Ojca, Jego życie i miłość w swoim uniżeniu, byśmy byli wywyższeni i zasiedli przy Ojcu wraz z Nim na tronie Jego chwały (por. Ap 3,21).

 


Zostań mecenasem Verbum! Ten projekt rozwinie się dzięki Twojemu wsparciu.


Pierwodruk: Norbert Augustyn Lis OP, Bóg mówi do człowieka, „Tota Tua” 7/2021 (3).