W oczekiwaniu na Światło

Zdjęcie: Cherry Laithang / Unsplash

30 marca 2024

Potrzebujemy, by Nauczyciel czule obmył nasze nogi i nakarmił nas swoim Ciałem. Wydarzenia z Wieczernika wspominamy w Wielki Czwartek. Następnie potrzebujemy ucałować Jego stopy podczas wielkopiątkowej adoracji Krzyża, który nie symbolizuje, lecz wyjątkowo uobecnia Ukrzyżowanego. Wszystko to znajduje swoje dopełnienie w Wielką Sobotę. Potrzebujemy raz jeszcze przyjąć światło Chrystusa w swoje serca, uwewnętrznić Słowo, wyrzec się mroków Szatana.

 

Wigilia paschalna jest centralnym momentem Triduum oraz całego roku liturgicznego – najważniejszym wyrazem liturgicznej celebracji misterium paschalnego. Składa się z czterech zasadniczych części. Pierwszą z nich jest liturgia światła (lucenarium), drugą liturgia Słowa, po niej następuje liturgia chrztu świętego oraz liturgia eucharystyczna. Wszystkie obrzędy odbywają się w nocy – nie wolno ich rozpocząć, zanim nie zapadnie zmrok.

Czasami w naszych kościołach możemy się spotkać z praktyką komentowania liturgii wigilii paschalnej. Wtedy przed każdym ważnym momentem wychodzi ktoś, kto opowiada, co za chwilę będzie się działo. Komentarz prowadzony w dobrej wierze, niestety, często przeszkadza wiernym zagłębić się w modlitwę, czyniąc z nich raczej widzów i słuchaczy niż uczestników. Tymczasem w liturgii przemawia nie tylko słowo, ale także rozbudowany język symboli i gestów. Wyjaśnianie ich na bieżąco prowadzi do tego, że skupiamy uwagę na komentarzu, zamiast uczestniczyć w akcji liturgicznej. Dlatego warto wcześniej zapoznać się z przebiegiem tej wyjątkowej liturgii oraz corocznie przypominać sobie jej język, aby podczas celebracji wejść już w dynamikę samej modlitwy.

Światło

Liturgia światła, czyli lucenarium, odwołuje się do dawnej modlitwy odmawianej w godzinie zapalania lamp. Jest ona dziękczynieniem za światło. Liturgia ta składa się z dwóch części. Pierwsza, odbywająca się na zewnątrz kościoła, to poświęcenie nowego ognia, od którego zapala się paschał, czyli dużą świecę symbolizującą zmartwychwstałego Chrystusa, wnoszoną następnie procesyjnie do świątyni. Druga część to poświęcenie samego paschału, który odtąd pali się obok ambony i towarzyszy liturgii już podczas całego okresu wielkanocnego. Zapalany jest również podczas udzielania sakramentu chrztu świętego. To właśnie od paschału rodzice chrzestni zapalają świecę, która potem powinna towarzyszyć dziecku przez całe życie. Kapłan wypowiada wtedy słowa: „Przyjmijcie światło Chrystusa. Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dziecko, oświecone przez Chrystusa, postępowało zawsze jak dziecko światłości, a trwając w wierze, mogło wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem ze wszystkimi świętymi w niebie”. O tej symbolice światła pięknie pisał francuski teolog o. Louis Bouyer: „Liczne ludy znają kult ognia krzesanego z kamienia. Kościół nie wahał się przyjąć ten obraz jako zapowiedź iskry Bożej, którą Bóg wskrzesza sam z grobowca Golgoty, wskrzeszając Chrystusa, aby rozpalić wszechświat ogniem własnego blasku”[1].

Wkrótce od jednego płomienia paschału zapalone zostają wszystkie świece w świątyni. Jest to wizja, jaką Kościół chciał przekazać neofitom, którzy podczas wigilii paschalnej przyjmowali chrzest: Bóg wezwał was z ciemności do przedziwnego swojego światła, abyście zrodzeni na nowo, stali się dziećmi światłości.

Podobnie jak światło zwycięża mrok, tak Chrystus zwycięża grzech i śmierć. Ten aspekt światła zwyciężającego ciemności podkreślony jest podczas procesji, w której paschał wnoszony jest do świątyni. Trzykrotnie procesja się zatrzymuje i diakon śpiewa wtedy aklamację: „Światło Chrystusa!”. A wierny lud odpowiada: „Bogu niech będą dzięki!”. I równocześnie stopniowo wierni zapalają świece, z którymi przyszli na liturgię. Wkrótce od jednego płomienia paschału zapalone zostają wszystkie świece w świątyni. Jest to wizja, jaką Kościół chciał przekazać neofitom, którzy podczas wigilii paschalnej przyjmowali chrzest: Bóg wezwał was z ciemności do przedziwnego swojego światła, abyście zrodzeni na nowo, stali się dziećmi światłości (por. 1 P 2,9).

Słowo

Następnie rozpoczyna się liturgia Słowa. Lekcjonarz w tym dniu przewiduje dziewięć czytań biblijnych: siedem starotestamentalnych, epistołę (czyli fragment z Listu św. Pawła) oraz Ewangelię. Czytania są przeplatane psalmami responsoryjnymi i modlitwami. W tych dziewięciu czytaniach jest opowiedziana cała historia zbawienia. Pierwsze czytanie mówi o stworzeniu świata; drugie o ofierze Izaaka; trzecie o przejściu Izraelitów przez Morze Czerwone; czwarte to proroctwo Izajasza, mówiące o wiernej miłości Boga do swojego ludu; piąte, również z Księgi Izajasza, pokazuje, że miłość Boga jest darmowa; szóste to fragment z Księgi Barucha wychwalający Mądrość; i wreszcie siódme, czyli proroctwo Ezechiela, w którym dana jest Izraelowi obietnica nowego serca i nowego ducha. Na tym kończą się czytania ze Starego Testamentu. Widzimy tutaj nie tylko przedstawioną całą historię zbawienia, poczynając od momentu stworzenia świata, a kończąc na ostatnich mesjańskich obietnicach danych Izraelowi. Możemy na te teksty popatrzeć również jako na opowieść o Chrystusie, który stale jest obecny w dziejach ludzkości. Język biblijny używa tutaj różnych metafor i symboli, ale bardzo łatwo będzie nam odnaleźć postać Chrystusa w opisie dzieła stworzenia, gdyż Bóg stworzył człowieka, „posługując się” Słowem i Duchem niczym dwiema rękami, jak pisał św. Ireneusz z Lyonu. Następnie możemy odnaleźć Go w obrazie Mojżesza, który przeprowadza naród przez Morze Czerwone. Równie widoczny jest On w figurze Izaaka, który miał zostać złożony na ofiarę, a także w baranku, który stał się ofiarą zamiast chłopca. Jeden z ojców Kościoła, Meliton z Sardes, tak o tym pisał: „Prorocy przepowiedzieli wiele rzeczy o tajemnicy Paschy, którą jest Chrystus. […] To On w wielu musiał znosić wiele. W Ablu został zabity, w Izaaku związano Mu nogi, w Jakubie przebywał na obczyźnie, w Józefie został sprzedany, w Mojżeszu podrzucony, w baranku paschalnym zabity, w Dawidzie prześladowany, w prorokach zelżony. Poczęty w łonie Dziewicy, zawieszony na drzewie krzyża, pogrzebany w ziemi zmartwychwstał i wstąpił na wysokości niebios. On jest milczącym Barankiem, Barankiem zabitym, zrodzonym z Maryi, pięknej owieczki. Wzięty ze stada i poprowadzony na zabicie, wieczorem został złożony w ofierze, a nocą Go pogrzebano. Nie łamano Mu kości na drzewie krzyża, a będąc w ziemi, nie uległ rozkładowi, lecz powstał z martwych i wskrzesił człowieka, wyprowadzając go z grobu otchłani”[2]. Rekapitulacją starotestamentalnych czytań są kolejne dwa czytania z Nowego Testamentu wprost wskazujące na Chrystusa, który jest źródłem odnowy rodzaju ludzkiego.

Chrzest i Eucharystia

Po zakończeniu liturgii Słowa rozpoczyna się obrzęd chrztu, a tam, gdzie nie ma katechumenów ani dzieci, które przyjmowałyby chrzest, tę część ogranicza się do poświęcenia wody poprzez trzykrotne zanurzenie w niej paschału, odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych oraz pokropienia wiernych wodą na wspomnienie ich chrztu. Poświęcona woda wyraża tajemnicę życia. Święty Grzegorz z Nazjanzu mówił do katechumenów: „Chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga […]. Nazywamy go darem, łaską, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze. Darem – ponieważ jest udzielany tym, którzy nic nie przynoszą; łaską – ponieważ jest dawany nawet tym, którzy zawinili; chrztem – ponieważ grzech zostaje pogrzebany w wodzie; namaszczeniem – ponieważ jest święty i królewski (a królów się namaszcza); oświeceniem – ponieważ jest jaśniejącym światłem; szatą – ponieważ zakrywa nasz wstyd; obmyciem – ponieważ oczyszcza; pieczęcią – ponieważ strzeże nas i jest znakiem panowania Boga”[3]. Widzimy, jakie bogactwo symboli i obrazów zawarte jest w obrzędzie sakramentu chrztu świętego.

Warto zatrzymać się nad duchową logiką tego działania – zanim wyznam wiarę w Boga, muszę wyrzec się Szatana. Dotyczy to nie tylko samego obrzędu chrztu, ale jest to zasada odnosząca się do całości naszego życia duchowego.

To właśnie chrzest jest tym sakramentem, dzięki któremu jesteśmy zanurzeni w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Wydaje mi się, że jako chrześcijanie ciągle rzadko odwołujemy się do tego sakramentu. Najczęściej dziś udzielany dzieciom przez lata pozostaje jakby uśpiony. Liturgia wigilii paschalnej jest dobrym momentem, aby odnowić w sobie łaskę chrztu świętego. Chciałbym tutaj zwrócić uwagę tylko na jeden aspekt zawarty w obrzędzie chrztu, który wydaje się nam umykać. Chrzcielne wyznanie wiary składa się z dwóch części. Najpierw kapłan pyta katechumenów, czy wyrzekają się szatana i grzechu, a dopiero potem pyta o wiarę w Trójcę Świętą. Warto zatrzymać się nad duchową logiką tego działania – zanim wyznam wiarę w Boga, muszę wyrzec się Szatana. Dotyczy to nie tylko samego obrzędu chrztu, ale jest to zasada odnosząca się do całości naszego życia duchowego. Bardzo często, pomimo ponawianych wobec Boga wyznań miłości i wiary, możemy nie odczuwać zmian w życiu duchowym właśnie dlatego, że wyznania nie zostały poprzedzone aktem wyrzeczenia się zła.

Kolejnym obrzędem jest liturgia Eucharystii nieróżniąca się od tej, którą znamy z niedzielnych celebracji eucharystycznych. Uzupełniona jest jednak procesją rezurekcyjną, czyli ogłoszeniem zmartwychwstania Chrystusa i wezwaniem całego stworzenia do udziału w triumfie Zmartwychwstałego.

* * *

Widzimy więc, że każda z części liturgii wigilii paschalnej prowadzi nas do szczególnej relacji z Chrystusem Zmartwychwstałym. Lucenarium ukazuje Go jako Tego, który jest Światłością świata i zwycięża każdy mrok grzechu. Liturgia Słowa wskazuje na Jego obecność w historii świata, ale również w historii życia każdego z nas – swoim Słowem Bóg nas prowadzi. W liturgii chrzcielnej zanurzamy się w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa oraz otrzymujemy nowe życie. Z kolei w liturgii eucharystycznej łączymy się z Nim, przyjmując Jego Ciało i Krew.

 


[1] L. Bouyer, Misterium paschalne, Kraków 1973, s. 244.
[2] Meliton z Sardes, Homilia paschalna (nr 65–71), Liturgia godzin, t. 2, Poznań 1984, s. 354.
[3] Grzegorz z Nazjanzu, Orationes, 40, 3–4: PG 36, 316 C, za: KKK 1216.


Zostań mecenasem Verbum! Ten projekt rozwinie się dzięki Twojemu wsparciu.